grunt
  • Strona główna
  • Publikacje
  • Wydarzenia
  • O nas
    • O nas
    • Zespół
    • Instytut Grunt w mediach
  • Projekty
    • Akademia Polityk Żywnościowych
    • KAMPANIA Polski talerz przyszłości
    • Jaka polityka żywnościowa dla Rzeszowa?
    • Konsumenci o bezpieczeństwie żywnościowym
    • Akademia Lokalnego Bezpieczeństwa Żywnościowego GZM
    • Szkolenia i warsztaty
  • Baza wiedzy
  • Strona główna
  • Baza wiedzy
  • Czy żywność uprawiana w mieście jest bezpieczna?
Powrót do bloga

Czy żywność uprawiana w mieście jest bezpieczna?

2026-07-17

Czy żywność uprawiana w mieście jest bezpieczna? To pytanie nabiera znaczenia wraz z rosnącą popularnością miejskich ogródków, upraw balkonowych i farm wertykalnych. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Poniżej prezentujemy przegląd badań na ten temat oraz zestaw rozwiązań, które pozwalają cieszyć się własnoręcznie wyprodukowaną żywnością w przestrzeniach miejskich.

Analiza ryzyk środowiskowych i potencjał regeneratywnych upraw amatorskich w świetle badań 2022–2023

Obecna debata nad suwerennością żywnościową miast oraz rosnąca od lat popularność ogrodów miejskich, rodzinnych ogrodów działkowych (ROD) jak i mikroogrodów balkonowych stają się fundamentem nowej strategii odporności społecznej w obliczu globalnych niestabilności. W dobie galopującej inflacji, przerywanych łańcuchów dostaw oraz postępującej degradacji jakości produktów komercyjnych, własna uprawa ziół, warzyw i owoców przestaje być jedynie formą rekreacji. Staje się realnym narzędziem dbania o zdrowie, budowania sprawczości jednostki oraz doskonałym początkiem nauki uzyskiwania niezależności od systemów masowej produkcji żywności. Jednak produkcja roślinna w silnie przekształconym środowisku miejskim niesie ze sobą specyficzne wyzwania, których nie można ignorować.

Według agencji badawczej Kantar Polska prawie co trzeci Polak (30%)  uprawia owoce i warzywa na własny użytek. Dane te pokazują skalę zjawiska oraz ogromną potrzebę rzetelnej wiedzy na temat bezpieczeństwa takich upraw. Badania przeprowadzone przez Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy (IOŚ-PIB) w latach 2022–2023 na terenie aglomeracji warszawskiej dostarczają danych, które rzucają nowe, momentami krytyczne światło na czystość „chemiczną” miejskich płodów rolnych (IOŚ-PIB, 2024).  Wyniki te nie powinny być jednak powodem do rezygnacji z upraw, lecz naukową instrukcją obsługi miasta, promującą przejście od intuicyjnego ogrodnictwa do świadomego projektowania systemów zamkniętych, takich jak projektowanie permakulturowe (więcej o permakulturze w artykule: Permakultura jako systemowy fundament bezpieczeństwa żywnościowego i regeneracji tkanki miejskiej), gdzie tworzenie trwałych, odpornych i samoregulujących się ekosystemów jest podstawą (Mollison, 1988).

Diagnoza podłoża: Co kryje miejska gleba?

Analiza ryzyka musi rozpocząć się od rzetelnej diagnozy podłoża, na którym chcemy uprawiać żywność. Miejska gleba od dekad kumuluje zanieczyszczenia – od historycznych pozostałości benzyny ołowiowej, poprzez współczesny pył z systemów hamulcowych i opon, aż po zanieczyszczenia syntetycznymi pestycydami stosowanymi na terenach zieleni miejskiej. Do tego dochodzą jeszcze zanieczyszczenia smogiem, które osiadają w okresach grzewczych. Monitoring szesnastu warszawskich ogrodów wykazał średnie stężenia kadmu na poziomie 0,8 mg/kg i ołowiu 12 mg/kg (IOŚ-PIB, 2024).

Ważne jest jednak zastrzeżenie, że wyniki te dotyczą Warszawy. Inne miasta mogą mieć zupełnie inne parametry, ponieważ każde z nich ma unikalną historię przemysłową i urbanistyczną. Nie wiadomo dokładnie, jakie warunki panują w każdym zakątku Polski. Czy w pobliżu znajdują się stare fabryki, huty, kopalnie czy zakłady produkcyjne, które emitowały specyficzne rodzaje pyłów. To wszystko zależy od lokalnego mikroklimatu i historii terenu. Każdy ogrodnik powinien zachować czujność i sprawdzić, co działo się w okolicy jego działki w przeszłości.

Kluczowym wnioskiem zespołu badawczego, którego publikacjom przewodniczy Jarosław Chmielewski (realizowanych pod nadzorem prof. Barbary Gworek), jest fakt, że sama obecność metali ciężkich w glebie nie oznacza automatycznie, że roślina będzie trująca. Wszystko zależy od „inteligentnych filtrów” i mechanizmów barierowych, jakie posiada konkretny gatunek. Badania te obalają mit o jednolitym skażeniu upraw miejskich Wskazują na ogromne różnice między warzywami liściastymi, które chłoną zanieczyszczenia jak gąbka, a owocami z krzewów, które są realnym rozwiązaniem problemu bezpieczeństwa żywnościowego w miastach (Chmielewski i in., 2025).

Warzywa liściaste: Biologiczne gąbki miejskie

Szczególny niepokój budzą wyniki monitoringu dotyczące warzyw liściastych takich jak sałata, szpinak czy jarmuż. Rośliny te charakteryzują się dużą powierzchnią liści i bardzo szybkim metabolizmem, przez co intensywnie wchłaniają zanieczyszczenia zarówno korzeniami z gleby, jak i liśćmi bezpośrednio z powietrza. Aby zrozumieć skalę zagrożenia, musimy zestawić te dane z surowymi normami Unii Europejskiej określonymi w Rozporządzeniu 2023/915. Dopuszczalna norma ołowiu w warzywach to 0,1 mg/kg świeżej masy. Tymczasem badania z lat 2022–2023 wykazały w warszawskiej sałacie średnio aż 11 mg/kg (IOŚ-PIB, 2024). W przypadku kadmu sytuacja jest analogiczna – norma wynosi 0,2 mg/kg, a w sałacie znaleziono średnio 1,4 mg/kg. Są to przekroczenia o setki i tysiące procent, których nie usuniemy zwykłym płukaniem pod bieżącą wodą, ponieważ toksyny stają się integralną częścią tkanki rośliny. Dlatego tak ważne jest, abyśmy wiedzieli, z jakim zagrożeniem mamy do czynienia.

Jabłka z miejskiego ogrodnictwa
Centrum Rozwoju Permakultury Naeko 

Szklarnie i zadaszenia: Ochrona przed opadem pyłów

Bardzo ważnym elementem mitygacji ryzyka jest prowadzenie upraw pod zadaszeniem. Miniszklarnie, szklarnie ogrodowe czy tunele foliowe, jeśli tylko warunki i przepisy na to pozwalają, są doskonałym rozwiązaniem. Pozwalają one w znacznym stopniu ograniczyć ilość pyłów komunikacyjnych i smogowych, które opadają bezpośrednio na liście roślin oraz do gleby. Taka bariera fizyczna chroni uprawy przed „suchym opadem” zanieczyszczeń, co jest kluczowe w miejscach o dużym natężeniu ruchu kołowego lub w pobliżu kominów.

Krzewy owocowe: Bariera nie do przebicia

W tym samym miejskim środowisku rosną jednak owoce, które okazują się dla nas bezpieczne. Jak wykazano w badaniach porzeczki, agrest, wiśnie czy maliny wykształciły ewolucyjne „blokady” (Chmielewski i in., 2025). Ich system naczyniowy działa jak profesjonalna oczyszczalnia – jony metali ciężkich są skutecznie zatrzymywane w korzeniach i zdrewniałych pędach. Do samych owoców trafiają jedynie śladowe ilości pierwiastków śladowych, które bez problemu mieszczą się w normach zdrowotnych. W mieście, szczególnie tam, gdzie status gleby jest niepewny, należy stawiać na sady i krzewy owocowe.

Cukinia - Czy żywność uprawiana w mieście jest bezpieczna

Zanieczyszczenia z powietrza i „Bezpieczny Dystans”

Równie istotnym zagrożeniem w aglomeracji jest bieżący pył komunikacyjny oraz rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), pochodzące z rur wydechowych i ścierania elementów eksploatacyjnych pojazdów. Badania naukowe potwierdzają istnienie tzw. „bezpiecznego dystansu” – rośliny rosnące powyżej 60 metrów od krawędzi jezdni mają o 50–80% mniej toksyn niż te rosnące w pasie 0–15 metrów (Antisari i in., 2015).

W tym miejscu kluczową rolę odgrywa permakultura, która uczy nas projektowania barier (Hemenway, 2009). Posadzenie gęstego, wielopiętrowego żywopłotu pełni rolę mechanicznego filtra, który wyłapuje miejski kurz i sadzę, zanim osiądą na jadalnych częściach ogrodu. Dzięki takiemu planowaniu przestrzeni, ogrodnik odzyskuje sprawczość i realnie minimalizuje ryzyko zdrowotne dla swojej rodziny.

Obieg zamknięty: Własny kompost kontra chemia rolnicza

Rewolucyjne są również wnioski dotyczące nawożenia upraw amatorskich. Badania IOŚ-PIB (2024) ostrzegają przed stosowaniem „naturalnego” obornika pochodzącego z masowych hodowli przemysłowych, który może zawierać pozostałości antybiotyków. Stosując taki nawóz, nieświadomie niszczymy biologię własnej gleby i wprowadzamy do niej substancje farmakologiczne. To w konsekwencji może prowadzić do rozwoju zjawiska antybiotykooporności i realnego zagrożenia dla naszego zdrowia.

Rozwiązaniem permakulturowym jest budowa obiegu zamkniętego: własny kompost oraz wermikompost z udziałem dżdżownic kalifornijskich. Przetwarzanie domowych obierek i resztek roślinnych we własnym zakresie daje nam najczystszy nawóz na świecie – biohumus. Próchnica zawarta w takim kompoście posiada unikalną właściwość. Potrafi „zamknąć” i unieruchomić metale ciężkie w glebie tak silnie, że roślina nie jest w stanie ich pobrać przez system korzeniowy, nawet jeśli fizycznie znajdują się one w podłożu. Własna produkcja nawozów płynnych, takich jak gnojówka z pokrzywy, dodatkowo wzmacnia ściany komórkowe roślin dzięki zawartości krzemionki. W ten sposób czyni je twardszymi i odporniejszymi na wchłanianie zanieczyszczeń gazowych z powietrza.

Wsparcie dla miejskich upraw stanowią również pożyteczne mikroorganizmy, które można stosować bez obaw o uciążliwe zapachy – co jest kluczowe w gęstej zabudowie sąsiedzkiej. Te mikroskopijne organizmy wspomagają zdrowie roślin i regenerację gleby w sposób całkowicie bezpieczny, a przy tym niezwykle dyskretny.

Mikroogrody balkonowe i ogrody społeczne

Uprawa jedzenia w mieście to nie tylko działki ROD. Coraz częściej powstają mikroogrody na balkonach oraz ogrody społeczne zakładane w gęstej tkance betonowej. W mikrouprawach balkonowych kluczowym wyzwaniem jest nie tylko gleba, ale również jakość powietrza. Rośliny na balkonach przy ruchliwych ulicach są wystawione na stały „deszcz” pyłów. Badania wskazują, że na wysokościach powyżej drugiego piętra stężenie ciężkich pyłów PM10 nieco spada, ale drobne pyły PM2.5 oraz gazy spalinowe pozostają obecne (Karpowicz, 2024).

Paradoksalnie może się wydawać, że rozwiązaniem problemu zanieczyszczonego powietrza jest dbałość o mikrobiologię gleby i własny wermikompost. Warto zrozumieć, że w świecie roślin silny system korzeniowy to fundament odporności na toksyny docierające z góry.

Zanieczyszczenia z powietrza nie znikają

Wraz z deszczem lub podczas podlewania są spłukiwane z liści bezpośrednio do ziemi w doniczce. Jeśli użyjemy przypadkowej ziemi pobranej „z podwórka”, która już jest nasycona metalami ciężkimi, roślina otrzyma podwójną dawkę toksyn. Stosowanie własnego wermikompostu dostarcza próchnicy, która działa jak chemiczny „magnes”. Ma ona zdolność trwałego wiązania metali ciężkich, które spłynęły z powietrza do gleby, blokując im drogę do wnętrza rośliny.

Pożyteczne mikroorganizmy

Pożyteczne mikroorganizmy stymulują roślinę do budowy grubszej bariery ochronnej na liściach – tzw. kutykuli. Zdrowa i silna roślina produkuje szczelniejszy pancerz, przez który pyły PM2.5 znacznie trudniej przenikają do środka tkanek. Większość brudu osadza się wtedy jedynie na powierzchni liścia, skąd można go bezpiecznie zmyć. Po trzecie, zdrowa gleba pozwala roślinie na ciągłą regenerację uszkodzeń wywołanych przez spaliny. Dlatego dla mieszkańców bloków fundamentem jest rezygnacja z przypadkowej ziemi na rzecz biologicznie czynnych podłoży i własnego wermikompostu balkonowego.

grządka podwyższona
Centrum Rozwoju Permakultury Naeko 

Skuteczna izolacja

Ogrody społeczne, często zakładane na terenach po dawnym przemyśle lub parkingach, wymagają całkowitej izolacji od starego, rodzimego podłoża. Stosowanie skrzyń uprawnych (tzw. grządek podniesionych) z dnem wyłożonym specjalną geowłókniną pozwala na stworzenie bezpiecznej wyspy czystej żywności w samym sercu betonu. W takich miejscach własna gnojówka z pokrzywy czy stosowanie poplonów i przedplonów, takich jak facelia, poprawia strukturę i jakość warzyw. Budują też lokalny ekosystem przyjazny zapylaczom, co jest kluczowym elementem ekologicznej sprawczości miejskiego ogrodnika (Hemenway, 2009).

Czy żywność produkowana samodzielnie w mieście jest bezpieczniejsza niż jedzenie z marketu?

Własna uprawa – prowadzona w sposób świadomy i nowoczesny – może być bezpieczniejsza i tańsza niż konwencjonalne produkty dostępne w marketach. Warzywa sklepowe są elementem długich łańcuchów dostaw, często zbierane niedojrzałe i pryskane substancjami konserwującymi, aby przetrwały transport (PZH–PIB, 2023). Własny ogród to przestrzeń wolności – możesz stosować rośliny regenerujące glebę oraz bezpieczne grządki podniesione. Skrzynie wypełnione własnym, czystym kompostem całkowicie izolują jedzenie od miejskiego podłoża, pozwalając cieszyć się zdrowymi ziołami i nowalijkami nawet w centrum aglomeracji.

Sprawczość i psychologia: Dlaczego warto brudzić ręce?

Warto podkreślić niezwykle istotny wpływ własnej uprawy na psychikę i dobrostan człowieka. Obcowanie z ziemią i obserwowanie pełnego cyklu życia rośliny – od nasiona po plon – to najskuteczniejsza i najtańsza terapia stresu miejskiego. Bakterie glebowe Mycobacterium vaccae, z którymi mamy naturalny kontakt podczas prac ogrodowych, stymulują w naszym mózgu produkcję serotoniny, hormonu szczęścia.

Poczucie sprawczości – świadomość, że „coś potrafię zrobić sam”, że wyprodukowałem wartościowe jedzenie dla swojej rodziny – buduje naszą odporność psychiczną i poczucie sensu w chaotycznym świecie. Własna uprawa to akt dbałości o zdrowie, który idzie w parze z oszczędnością. Domowy wermikompostownik i kilka doniczek na balkonie mogą dostarczyć świeżych ziół przez cały sezon. Eliminują też potrzebę kupowania tych pakowanych w plastikowe worki.

Ostatnim, niezbędnym filarem bezpieczeństwa jest to, co dzieje się z plonami już po ich zebraniu. Rekomenduje się prostą, ale niezwykle skuteczną „kąpiel detoksykującą”: do miski z wodą dodajemy odpowiednią ilość pożytecznych mikroorganizmów i wkładamy do roztworu nasze produkty. Taki zabieg, wsparty blanszowaniem warzyw korzeniowych oraz dokładnym obieraniem, potrafi zredukować zagrożenie chemiczne nawet o połowę (PZH–PIB, 2023).

Podsumowanie

Wyniki badań monitoringowych z lat 2022–2023 oraz szczegółowe analizy zespołu Chmielewskiego (2025) to nie wyrok na miejskie ogrody. To bezcenna instrukcja obsługi:

  • w gruncie uprawiaj owoce z krzewów zamiast roślin liściastych
  • tam gdzie to możliwe stosuj zadaszenia i szklarnie
  • twórz własny kompost
  • stosuj bariery zielone
  • buduj grządki podniesione i ciesz się smakiem, którego nie kupisz w żadnym markecie.

Własna uprawa w mieście, wsparta rzetelną wiedzą naukową i zasadami permakultury, to najwyższy przejaw dbałości o zdrowie, sprawczość i niezależność współczesnego człowieka. Pamiętajmy, że warunki w każdym mieście są inne i zależą od lokalnej historii oraz sąsiedztwa przemysłu, dlatego świadome projektowanie własnego mikroekosystemu jest kluczem do sukcesu.


Bibliografia:

  • Chmielewski, J., i in. (2025). Heavy Metals in Leafy Vegetables and Soft Fruits from Allotment Gardens in the Warsaw Agglomeration: Health Risk Assessment. Sustainability (MDPI), 17(15), 6666.
  • Instytut Ochrony Środowiska – PIB. (2024). Zagrożenia chemiczne w amatorskich uprawach miejskich – raport końcowy z monitoringu ogrodów działkowych (badania 2022-2023).
  • Mollison, B. (1988). Permaculture: A Designers’ Manual. Tagari Publications.
  • Hemenway, T. (2009). Gaia’s Garden: A Guide to Home-Scale Permaculture. Chelsea Green Publishing.
  • PZH–PIB. (2023). Monitoring metali ciężkich w produktach ogrodniczych.
  • Karpowicz, A. (2024). Ogrody balkonowe a zanieczyszczenie powietrza – analiza osadów pyłowych. Journal of Urban Ecology.

Autorem tekstu jest Marcin Iwankiewicz – certyfikowany projektant permakultury, edukator bioróżnorodności i praktyk regeneracji ekosystemów. Współzałożyciel i przedstawiciel Stowarzyszenia Moc Korzeni oraz sternik Koalicji Żywa Ziemia. Prowadzi doświadczenia terenowe w Centrum Rozwoju Permakultury Naeko, gdzie rozwija metody przywracania samowystarczalnych systemów przyrodniczych.

Żywność, rolnictwo i my

Interesują cię: bepieczeństwo żywnościowe, lokalne polityki żywnościowe, rolnictwo, krótkie łańcuchy dostaw oraz rozwój lokalnej żywności?  Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco z naszymi działaniami!

Proszę czekać

Dziękujemy!

Zobacz inne artykuły

Czy polskie truskawki znikną z naszych stołów? Klimat, import i słaby system wsparcia rolnictwa zmieniają smak czerwca

2026-07-04

Czy polskie truskawki znikną z naszych stołów? Klimat, import i słaby system wsparcia rolnictwa zmieniają smak czerwca

Do niedawna truskawka była symbolem siły polskiego rolnictwa. Jednak od kilku lat jej uprawa przypomina grę w rosyjską ruletkę. Wpływają na to m.in. skutki zmiany klimatu: susze, mrozy, opady gradu, z drugiej strony coraz wyższe koszty produkcji, długie łańcuchy dostaw i system, który mocniej wspiera obrót masowym towarem niż mniejsze gospodarstwa. Dodatkowo konsument ma przez cały rok dostęp do importowanych owoców.

Czytaj dalej

Czy miasta potrzebują rolników?

2026-06-11

Czy miasta potrzebują rolników?

Według danych GUS liczba gospodarstw rolnych w Polsce w czerwcu 2023 roku wynosiła 1,23 miliona. To całkiem sporo. Rolnika i jego pracę kojarzymy głównie z sielskim obrazem wsi; a jednak pewna część gospodarstw zlokalizowana jest w administracyjnych granicach miast. I nie ma w tym nic dziwnego – miasta, rozrastając się, wchłaniają okoliczne wsie wraz z mieszkańcami, gospodarstwami i rolnictwem w każdej postaci.

Czytaj dalej

Kto zostanie na wsi? W „Diagnozie Młodzieży 2026” piszemy o młodzieży wiejskiej i przyszłości polskiego rolnictwa

2026-06-02

Kto zostanie na wsi? W „Diagnozie Młodzieży 2026” piszemy o młodzieży wiejskiej i przyszłości polskiego rolnictwa

Ukazała się „Diagnoza Młodzieży 2026. Raport i rekomendacje” - jedno z najważniejszych opracowań ostatnich lat poświęconych sytuacji młodego pokolenia w Polsce. Publikacja, przygotowana przez Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, ma być punktem wyjścia do prac nad Krajową Strategią Młodzieżową.

Czytaj dalej

grunt

Instytut Strategii Żywnościowych Grunt
biuro@instytutgrunt.org
tel: +48 573 046 227


KRS 0001121339
NIP 9512602712
REGON 529387328

Copyright by Instytut Strategii Żywnościowych "Grunt" 2025. Wszelkie prawa zastrzeżone.

  • Polityka prywatności