2026-07-04
Dane Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wyraźnie pokazują, że w ostatnich pięciu latach kurczył się zarówno areał upraw truskawek, jak i liczba gospodarstw zajmujących się ich produkcją. W 2020 roku truskawki uprawiano w blisko 43 tys. gospodarstwach, na łącznej powierzchni 38 tys. ha. W kolejnych sezonach oba wskaźniki systematycznie spadały. W 2024 roku powierzchnia upraw wynosiła już 27 tys. ha, a produkcję truskawek prowadziło 31 tys. gospodarstw. Oznacza to, że z polskiego krajobrazu rolnego ubyło ponad 10 tys. ha plantacji truskawek, a z jej uprawy zrezygnowało blisko 12 tys. gospodarstw. Zmiany na tym rynku generują coraz wyższe koszty produkcji i brak wsparcia dla mniejszych gospodarstw.
Uprawa truskawek w gruncie, bez osłon, staje się coraz bardziej ryzykowna. Plantatorzy mierzą się dziś nie z jednym problemem, ale z całą serią zagrożeń: suszą, gradem, deszczem w czasie zbiorów i mrozami, które przychodzą wtedy, gdy rośliny są już rozwinięte.
Choć susze rolnicze były obserwowane w Polsce regularnie już od połowy XX wieku, w ostatnich dekadach nastąpił wyraźny wzrost ich częstotliwości i intensywności. Obecnie zjawisko to występuje w praktyce każdego roku. W 2024 roku suszę w uprawach truskawek odnotowano w 1394 gminach, czyli w ponad 56 proc. gmin w Polsce. – Do 2050 r. straty polskiego rolnictwa mogą wynosić nawet 10-11 mld zł rocznie. Przyczyną będzie susza, która ma stale dotykać coraz większą część kraju. Ryzyko suszy do 2050 r. ma dotyczyć już nawet 65 proc. użytków rolnych, coraz częściej będą występować też epizody obejmujące ponad 80 proc. powierzchni upraw – mówi Adrianna Wrona, kierowniczka programu Rolnictwo i systemy żywnościowe w Instytucie Zrównoważonej Gospodarki.
– Najwięcej truskawek uprawia się w woj. mazowieckim, lubelskim i łódzkim – to też regiony gdzie najczęściej występują susze i przymrozki. W tym roku w wielu miejscach na Lubelszczyźnie, pod koniec kwietnia temperatura spadła nawet do minus 9-10 stopni. Przymrozek, a właściwie mróz, utrzymywał się przez około 10 godzin. Stało się to po bardzo ciepłym marcu, który przyspieszył rozwój roślin. Dwa lata wcześniej na tym terenie wegetacja była przyspieszona o 3–4 tygodnie, a później przyszedł przymrozek ok. minus 3,5 stopnia – Dominika Kozarzewska, Grupa Producentów Owoców „Polskie Jagody”, Klaster Ogrodnictwo Przyszłości.
Rolnicy próbują się dostosować: inwestują w tunele, nawadnianie, agrowłókniny, osłony i technologie ograniczające skutki przymrozków. Dzięki temu owoce są trwalsze, mniej narażone na gnicie i mogą być dostępne dłużej niż tylko w tradycyjnym czerwcowym szczycie sezonu. Jednak to kosztuje.

— Polska truskawka się nie kończy, ale zmienia się sposób jej produkcji. Plantatorzy coraz częściej odchodzą od tradycyjnej uprawy truskawek w otwartym gruncie na rzecz tuneli i osłon, które nie są fanaberią rolnika, tylko odpowiedzią na coraz bardziej niestabilną pogodę. To szansa na wyższej jakości owoce, mniej środków ochrony roślin, oszczędność wody, ale jednocześnie bardzo duże koszty zmiany metod produkcji i inwestycji w technologie, na które w tej chwili nie wszystkie gospodarstwa mogą sobie pozwolić. Jeśli jednak chcemy utrzymać naszą produkcję na wysokim poziomie, państwo musi wspierać inwestycje, które pomagają budować odporność gospodarstw — mówi dr inż. Mirosław Korzeniowski ze Stowarzyszenia Agroekoton i Klastra Ogrodnictwo Przyszłości.
Największe napięcie widać w mrożonkach i przetwórstwie. Przez lata Polska była liderem produkcji truskawek do mrożenia. Ten model opierał się na uprawie w otwartym gruncie, niższych kosztach pracy i dużych dostawach dla zakładów przetwórczych. Dziś staje się coraz mniej opłacalny m.in. ze względu na zmianę klimatu i wzrost kosztów produkcji. Produkcja mrożonych truskawek w Polsce w sezonie 2024/25 wyniosła ok. 55 tys. ton, podczas gdy w sezonach 2015/16–2017/18 przekraczała 100 tys. ton. Głównym konkurentem Polski na rynku mrożonych truskawek jest Egipt[1]. W 2025 r. Polska sprowadziła z Egiptu ponad 62 tys. ton mrożonych truskawek, a ich udział w imporcie przekroczył 70 proc.
Problemem nie jest wyłącznie klimat. To także sposób, w jaki zorganizowany jest rynek żywności. Duże sieci handlowe i wielcy odbiorcy potrzebują dużych, równych, stałych dostaw. To sprzyja masowemu obrotowi oraz importowi. Mały rolnik, nawet jeśli ma świetny owoc, często przegrywa logistyką, brakiem infrastruktury i słabszą pozycją negocjacyjną.

Jednocześnie bazarki, lokalne sklepy, sprzedaż bezpośrednia, czyli miejsca, gdzie rolnik może dostać większą część ceny końcowej, a konsument świeższy produkt, nie są traktowane jako ważna infrastruktura rozwijania lokalnych rynków żywnościowych. Brakuje promocji lokalnych targowisk, inwestycji w małą infrastrukturę i prostych narzędzi łączenia gospodarstw z konsumentami.
— Jeżeli chcemy, żeby zdrowa, lokalna żywność była dostępna nie tylko dla zamożniejszych konsumentów, musimy wzmacniać krótkie drogi od rolnika do kupującego. Bazarki, lokalne sklepy i sprzedaż prosto z gospodarstwa to nie sentyment, ale realna alternatywa wobec rynku zdominowanego przez kilku dużych graczy. Dziś sprzedaż w ramach krótkich łańcuchów dostaw deklaruje ok. 3% polskich rolników, średnia europejska to 15%. Bez wsparcia państwa i samorządów nie wzmocnimy tego kluczowego z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego kanału dystrybucji — mówi dr Paulina Sobiesiak-Penszko z Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt.
Polska truskawka nie zniknie jutro. Ale jeśli plantatorzy będą co roku mierzyć się z suszą, mrozem, gradem, ulewami, rosnącymi kosztami pracy, brakiem stabilnej sprzedaży i konkurencją tańszego importu, wtedy coraz więcej gospodarstw może rezygnować z uprawy. Aż 72 proc. Polek i Polaków obawia się ograniczenia dostępności niektórych produktów spożywczych w najbliższych 10 latach. Natomiast 62 proc. uważa, że państwo za mało wspiera krajowych producentów żywności[2].
– Odpowiedzialności nie można przerzucać wyłącznie na konsumentów. Wybór polskiej, sezonowej żywności ma znaczenie, ale nie zastąpi polityki państwa i samorządów. Potrzebne są rozwiązania, które wzmocnią lokalnych producentów i skrócą drogę od pola do talerza: wsparcie targowisk i sprzedaży bezpośredniej, lokalna żywność w szkołach i przedszkolach, lepsze oznaczanie pochodzenia produktów, doradztwo dla rolników oraz adaptacja do zmiany klimatu, w tym rozwiązania chroniące uprawy przed suszą, przymrozkami oraz gradem. Polska podobnie jak inne kraje europejskie powinna mieć Krajową Politykę Żywnościową, która nie tylko wspierałaby poszczególnych rolników czy branże, ale rozwijałaby też lokalne rynki – dodaje Paulina Sobiesiak-Penszko.
Jeśli chcemy, żeby polska truskawka pozostała czymś więcej niż wspomnieniem z dzieciństwa, potrzebujemy nie tylko apelu „kupuj lokalnie”, ale realnej strategii: krótkich łańcuchów dostaw, wsparcia bazarków i inwestycji w odporność rolnictwa na zmianę klimatu. Bez tego smak polskiego czerwca będzie coraz bardziej zależny od importu, pogody i decyzji kilku dużych graczy na rynku.
[1] Dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
[2] Instytut Strategii Żywnościowych Grunt, „Za daleko. Polki i Polacy o bezpieczeństwie żywnościowym”, 2025.
Interesują cię: bepieczeństwo żywnościowe, lokalne polityki żywnościowe, rolnictwo, krótkie łańcuchy dostaw oraz rozwój lokalnej żywności? Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco z naszymi działaniami!

2026-07-17
Czy żywność uprawiana w mieście jest bezpieczna? To pytanie nabiera znaczenia wraz z rosnącą popularnością miejskich ogródków, upraw balkonowych i farm wertykalnych. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Poniżej prezentujemy przegląd badań na ten temat oraz zestaw rozwiązań, które pozwalają cieszyć się własnoręcznie wyprodukowaną żywnością w przestrzeniach miejskich.
2026-06-11
Według danych GUS liczba gospodarstw rolnych w Polsce w czerwcu 2023 roku wynosiła 1,23 miliona. To całkiem sporo. Rolnika i jego pracę kojarzymy głównie z sielskim obrazem wsi; a jednak pewna część gospodarstw zlokalizowana jest w administracyjnych granicach miast. I nie ma w tym nic dziwnego – miasta, rozrastając się, wchłaniają okoliczne wsie wraz z mieszkańcami, gospodarstwami i rolnictwem w każdej postaci.
2026-06-02
Ukazała się „Diagnoza Młodzieży 2026. Raport i rekomendacje” - jedno z najważniejszych opracowań ostatnich lat poświęconych sytuacji młodego pokolenia w Polsce. Publikacja, przygotowana przez Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, ma być punktem wyjścia do prac nad Krajową Strategią Młodzieżową.
Instytut Strategii Żywnościowych Grunt
biuro@instytutgrunt.org
tel: +48 573 046 227
KRS 0001121339
NIP 9512602712
REGON 529387328
Copyright by Instytut Strategii Żywnościowych "Grunt" 2025. Wszelkie prawa zastrzeżone.