grunt
  • Strona główna
  • Publikacje
  • Wydarzenia
  • O nas
    • O nas
    • Zespół
    • Instytut Grunt w mediach
  • Projekty
    • Akademia Polityk Żywnościowych
    • KAMPANIA Polski talerz przyszłości
    • Jaka polityka żywnościowa dla Rzeszowa?
    • Konsumenci o bezpieczeństwie żywnościowym
    • Akademia Lokalnego Bezpieczeństwa Żywnościowego GZM
    • Szkolenia i warsztaty
  • Baza wiedzy
  • Strona główna
  • Baza wiedzy
  • Szklanka wody a brakująca polityka żywnościowa
Powrót do bloga

Szklanka wody a brakująca polityka żywnościowa

2026-08-11

Bezpłatna kranówka miała znaleźć się w ustawie o opakowaniach i odpadach opakowaniowych. Z najnowszej wersji projektu zniknęła. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewnia, że wróci w osobnej ustawie, ale na razie nie znamy ani projektu, ani terminu jego przedstawienia.  Spór o  bezpłatną kranówkę mówi o Polsce więcej, niż mogłoby się wydawać. Pokazuje państwo sprawnie dzielące różne kwestie między sektory, ale wciąż słabo wyposażone w mechanizmy ich ponownego łączenia. Polityka żywnościowa jest potrzebna właśnie po to, aby zdrowie, środowisko, dostępność i gospodarka spotykały się przed podjęciem decyzji.

Historia jednego przepisu

Z najnowszej wersji projektu ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100) usunięto przepis, który miał zobowiązać określone lokale gastronomiczne do bezpłatnego udostępniania wody z kranu klientom na ich życzenie. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada, że rozwiązanie wróci w osobnym projekcie.

Projekt UC100, powszechnie nazywany „ustawą o rozszerzonej odpowiedzialności producenta”, był w rzeczywistości szerszym projektem ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych. Miał przebudować system rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) i zapewnić stosowanie unijnego rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR). W kolejnych wersjach projektu pojawiały się różne warianty przepisu o wodzie z kranu: od podawania jej „tam, gdzie to możliwe” bezpłatnie lub za niewielką opłatą, po bezpłatne udostępnianie na życzenie klienta wody w naczyniu wielokrotnego użytku.

Związek tematu kranówki z ustawą opakowaniową jest rzeczywisty. Kranówka może zastępować wodę i inne napoje sprzedawane w jednorazowych butelkach, a więc zapobiegać powstawaniu odpadów, zanim trzeba będzie je zebrać i poddać recyklingowi. Jednocześnie przepis słabo pasował do wąsko rozumianej logiki ROP: obowiązek spoczywałby na restauracjach, barach czy kawiarniach, a nie na producentach wprowadzających opakowania na rynek. Rezygnacja z przepisu w UC100 może być więc uzasadniona potrzebą lepszego umiejscowienia regulacji i przeprowadzenia osobnych konsultacji. Nie powinna jednak oznaczać rezygnacji z samego celu. Unijna dyrektywa w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi wskazuje, że jednym ze sposobów upowszechniania picia kranówki może być zachęcanie przez państwo restauracji, punktów gastronomicznych i firm cateringowych do udostępniania jej klientom bezpłatnie lub za niewielką opłatą serwisową (art. 16).

Otoczenie kształtuje nasze wybory

Dyskusję o kranówce łatwo sprowadzić do indywidualnej decyzji: kto chce, może zamówić wodę butelkowaną, a kto chce pić kranówkę, może zrobić to w domu. Tyle że wybory żywieniowe nie powstają w próżni. Kształtują je ceny, dostępność i standardy przyjęte w instytucjach oraz lokalach gastronomicznych. Jeżeli w restauracji łatwo można kupić drogi napój w butelce, ale nie można otrzymać szklanki wody z kranu, otoczenie podpowiada wybór droższy i generujący więcej odpadów. Państwo może jednocześnie apelować o odpowiednie nawodnienie i promować zdrowe nawyki, ale skuteczność takich apeli będzie ograniczona, jeśli codzienne reguły działania prowadzą w przeciwnym kierunku.

Moment wycofania przepisu jest szczególnie wymowny. Zbiegł się z apelami instytucji publicznych o regularne nawadnianie organizmu. NFZ przypomina w nich, że zdrowa osoba dorosła powinna przyjmować około 2–2,5 litra płynów dziennie, a podczas upałów zapotrzebowanie może istotnie wzrosnąć. Dane przywoływane w debacie publicznej sugerują, że problem jest powszechny: większość Polek i Polaków pije za mało wody, a co dziesiąta osoba nie ma w ogóle nawyku regularnego nawadniania. Z jednej strony państwo zachęca więc obywateli do częstszego picia wody, z drugiej rezygnuje (przynajmniej na razie) z jednego z najprostszych sposobów ułatwienia tego wyboru poza domem. Ta sama zależność dotyczy całego żywienia. Zalecenia zdrowotne mówią nam, co warto jeść, lecz realny wybór zależy od tego, co jest dostępne w okolicy, szkole, miejscu pracy, czy w sklepie i na co możemy sobie pozwolić. 

Dostęp do wody nabiera dodatkowego znaczenia wraz ze zmianą klimatu. Europejski region ociepla się około dwa razy szybciej niż średnia globalna, a częstotliwość, intensywność i długość fal upałów będą rosły. WHO wskazuje, że stres cieplny jest już najważniejszą klimatyczną przyczyną zgonów w regionie, a szczególnie zagrożone są osoby starsze, dzieci, osoby przewlekle chore i pracujące na zewnątrz. Regularne picie wody jest jednym z podstawowych sposobów zapobiegania odwodnieniu i udarowi cieplnemu. W takich warunkach dostęp do kranówki jest czymś więcej niż dobrym obyczajem w restauracji. Jest po prostu elementem adaptacji do zmiany klimatu i ochrony zdrowia publicznego.

Koszty widzialne i niewidzialne

Argumenty gastronomii na temat udostępniania kranówki należy potraktować poważnie. Podanie wody wymaga pracy obsługi, naczynia, jego umycia i poniesienia odpowiedzialności za standard usługi. Koszty ponoszone przez lokale są realne, ale nie powinny rozstrzygać całej dyskusji. Państwo musi policzyć również inne koszty. Płacą je konsumenci zmuszeni do zakupu napoju, samorządy i mieszkańcy finansujący gospodarowanie odpadami, a także środowisko obciążone produkcją i transportem opakowań. Dochodzi do tego nierówny dostęp do podstawowego dobra: dla jednej osoby zakup wody w lokalu jest drobnym wydatkiem, dla innej może być powodem, by z napoju zrezygnować. Dobra polityka publiczna powinna zestawiać wszystkie te koszty, a nie tylko koszt najłatwiejszy do przypisania konkretnej branży.

Nie trzeba przy tym przeciwstawiać praw konsumentów interesom restauratorów. Jasno zaprojektowany standard może określać, że woda przysługuje klientom lokalu na życzenie, w rozsądnie określonej ilości i w naczyniach wielokrotnego użytku. Powinien również przewidywać wyjątki w razie oficjalnych zastrzeżeń do jakości wody, jednoznacznie rozstrzygać odpowiedzialność i dawać lokalom czas na przygotowanie się do nowych zasad.

Bezpłatna kranówka w polskiej gastronomii nie byłaby rozwiązaniem radykalnym ani bezprecedensowym. W części państw europejskich jest już elementem zwykłego standardu obsługi. We Francji restauracje i lokale serwujące napoje muszą informować klientów o możliwości otrzymania bezpłatnej wody pitnej i zapewniać ją osobom konsumującym na miejscu. Z kolei w lokalach z obsługą przy stoliku obowiązek obejmuje również podanie wody i udostępnienie szklanek. W Hiszpanii lokale gastronomiczne muszą zawsze oferować bezpłatną wodę niebutelkowaną jako uzupełnienie swojej oferty. W Anglii i Walii lokale posiadające licencję lub certyfikat zezwalający na sprzedaż alkoholu do spożycia na miejscu muszą na życzenie klienta zapewnić bezpłatną wodę pitną. Zakres i podstawa prawna tych rozwiązań są różne. Łączy je jednak uznanie, że w określonych lokalach woda pitna powinna być dostępna dla klientów bezpłatnie jako alternatywa dla napojów sprzedawanych w butelkach.

Kranówka jako test polityki żywnościowej

Historia kranówki pokazuje brak instytucjonalnego właściciela spraw przekrojowych. Dostęp do wody dotyczy jednocześnie wielu obszarów, w tym zdrowia publicznego, polityki społecznej, ochrony konsumentów, gospodarki odpadami i warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Każdy z tych obszarów ma własny resort, ustawy i procedury. Jednocześnie jednak rodzi to realne ryzyko, że rozwiązanie, które pasuje do kilku polityk naraz, nie znajdzie trwałego miejsca w żadnej z nich. Z tych właśnie względów Polska potrzebuje nie tylko polityki rolnej, lecz także polityki żywnościowej. Przy czym nie chodzi tu o jedną wielką ustawę, która zastąpi wszystkie pozostałe. Potrzebna jest wspólna rama pozwalająca uzgadniać różne cele: zdrowotne, środowiskowe, społeczne, gospodarcze i związane z bezpieczeństwem. Taka polityka powinna wskazywać, kto odpowiada za dany cel, za pomocą jakich instrumentów będzie on realizowany, kto ponosi koszty oraz po czym poznamy, że działanie przynosi efekt.

W przypadku wody oznaczałoby to połączenie kilku działań: dbałości o jakość wody i stan infrastruktury, przejrzystej informacji budującej zaufanie do kranówki oraz dostępu do bezpłatnej wody w szkołach, urzędach czy w miejscach pracy i przestrzeni publicznej. Dopiero wtedy pojedynczy obowiązek dla restauracji byłby elementem szerszej spójnej polityki, a nie samotnym przepisem dopisanym do tej czy innej ustawy.

Osobna ustawa: szansa czy sposób na odłożenie sprawy?

Zapowiedź osobnego projektu może być dobrą wiadomością. Daje możliwość przeprowadzenia rzetelnych konsultacji ze środowiskiem gastronomii, konsumentami, samorządami i instytucjami zdrowia publicznego. Może też pozwolić uregulować kwestie, które w projekcie opakowaniowym pozostawały niejasne. Źle byłoby jednak, gdyby wyprowadzenie przepisu z projektu ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych oznaczało jego odłożenie na bliżej nieokreśloną przyszłość. Testem dla państwa będzie szybkie przedstawienie projektu, transparentne konsultacje i doprowadzenie prac do końca. Woda do posiłku jest podstawą zdrowego żywienia, a dostęp do niej należy do najprostszych wyborów, jakie polityka publiczna może ułatwić.

Żywność, rolnictwo i my

Interesują cię: bepieczeństwo żywnościowe, lokalne polityki żywnościowe, rolnictwo, krótkie łańcuchy dostaw oraz rozwój lokalnej żywności?  Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco z naszymi działaniami!

Proszę czekać

Dziękujemy!

Zobacz inne artykuły

Czy żywność uprawiana w mieście jest bezpieczna?

2026-07-17

Czy żywność uprawiana w mieście jest bezpieczna?

Czy żywność uprawiana w mieście jest bezpieczna? To pytanie nabiera znaczenia wraz z rosnącą popularnością miejskich ogródków, upraw balkonowych i farm wertykalnych. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Poniżej prezentujemy przegląd badań na ten temat oraz zestaw rozwiązań, które pozwalają cieszyć się własnoręcznie wyprodukowaną żywnością w przestrzeniach miejskich.

Czytaj dalej

Czy polskie truskawki znikną z naszych stołów? Klimat, import i słaby system wsparcia rolnictwa zmieniają smak czerwca

2026-07-04

Czy polskie truskawki znikną z naszych stołów? Klimat, import i słaby system wsparcia rolnictwa zmieniają smak czerwca

Do niedawna truskawka była symbolem siły polskiego rolnictwa. Jednak od kilku lat jej uprawa przypomina grę w rosyjską ruletkę. Wpływają na to m.in. skutki zmiany klimatu: susze, mrozy, opady gradu, z drugiej strony coraz wyższe koszty produkcji, długie łańcuchy dostaw i system, który mocniej wspiera obrót masowym towarem niż mniejsze gospodarstwa. Dodatkowo konsument ma przez cały rok dostęp do importowanych owoców.

Czytaj dalej

Czy miasta potrzebują rolników?

2026-06-11

Czy miasta potrzebują rolników?

Według danych GUS liczba gospodarstw rolnych w Polsce w czerwcu 2023 roku wynosiła 1,23 miliona. To całkiem sporo. Rolnika i jego pracę kojarzymy głównie z sielskim obrazem wsi; a jednak pewna część gospodarstw zlokalizowana jest w administracyjnych granicach miast. I nie ma w tym nic dziwnego – miasta, rozrastając się, wchłaniają okoliczne wsie wraz z mieszkańcami, gospodarstwami i rolnictwem w każdej postaci.

Czytaj dalej

grunt

Instytut Strategii Żywnościowych Grunt
biuro@instytutgrunt.org
tel: +48 573 046 227


KRS 0001121339
NIP 9512602712
REGON 529387328

Copyright by Instytut Strategii Żywnościowych "Grunt" 2025. Wszelkie prawa zastrzeżone.

  • Polityka prywatności