2026-04-10
Jeszcze niedawno podstawą konkurencyjności polskiego rolnictwa była zdolność do produkowania dużych ilości żywności przy relatywnie niskich kosztach. Ten model, choć skuteczny przez dekady, dziś wyraźnie się wyczerpuje. Rosnące ceny energii, nawozów i środków produkcji, niestabilność rynków globalnych oraz coraz bardziej dotkliwe skutki zmiany klimatu sprawiają, że dalsze zwiększanie produkcji nie przekłada się już na bezpieczeństwo ekonomiczne gospodarstw. Wręcz przeciwnie – zwiększa ich podatność na ryzyko.
W Jasionce wielokrotnie podkreślano, że polskie i europejskie rolnictwo musi poszukiwać nowych przewag konkurencyjnych. Coraz wyraźniej przesuwają się one w stronę jakości – żywności, środowiska i procesów produkcyjnych.
Jest to też odpowiedź na oczekiwania konsumentów, którzy są coraz bardziej świadomymi uczestnikami rynku, poszukując produktów lokalnych, bezpiecznych, specjalistycznych, o wysokiej wartości odżywczej. Ten trend także przeorientowuje system w stronę skracania łańcuchów dostaw, lokalności i odbudowy relacji między producentem a konsumentem.
W tym kontekście w ramach głosu Instytutu Grunt podczas debaty o zarządzaniu ryzykiem w rolnictwie zwracaliśmy uwagę na potrzebę budowania sojuszu miasta i wsi – relacji opartej na zaufaniu, jakości i bliskości. To właśnie ona może stać się jedną z najważniejszych przewag polskiego rolnictwa.
Zmiana modelu produkcji nie jest możliwa bez zmiany podejścia do podstawowych zasobów, na których opiera się rolnictwo. Jednym z najważniejszych wątków Forum była kondycja gleby. W wielu wystąpieniach powracało przekonanie, że to właśnie degradacja gleby stanowi jeden z głównych, choć często niedocenianych, problemów współczesnego rolnictwa.
W nowym podejściu gleba przestaje być traktowana jako bierne podłoże dla produkcji roślinnej. Zaczyna być postrzegana jako żywy system, którego kondycja determinuje zarówno plonowanie, jak i odporność gospodarstwa na zmienne warunki pogodowe. Odbudowa próchnicy, zwiększanie bioróżnorodności glebowej, stosowanie międzyplonów czy ograniczanie intensywnej uprawy to inwestycja w długoterminową stabilność produkcji.
Jeszcze wyraźniej w Jasionce wybrzmiał wątek wody, coraz częściej postrzeganej jako zasób krytyczny, a nie jedynie uzupełniający produkcję. Eksperci podkreślali konieczność zmiany podejścia: zamiast szybko ją odprowadzać, należy zatrzymywać ją tam, gdzie spada. „Łapmy wodę w środowisku” – to jedno z najczęściej powtarzanych wezwań. W praktyce oznacza to m.in. odbudowę zdolności retencyjnych gleby poprzez zwiększanie zawartości materii organicznej, rozwój małej retencji na poziomie gospodarstw i całego krajobrazu, a także wdrażanie systemów dwufunkcyjnej melioracji. Dużo uwagi poświęcono również rozwiązaniom przyrodniczym, takim jak odtwarzanie torfowisk, które w sposób trwały i relatywnie tani poprawiają bilans wodny. Jednocześnie pojawiała się krytyka podejścia instytucjonalnego, koncentrującego się bardziej na reagowaniu niż zapobieganiu skutkom suszy – obrazowo określanego mianem „wodoodpornych polityków”.
Zmiana klimatu nie jest już abstrakcyjnym zagrożeniem, lecz codziennym doświadczeniem rolników. Ekstremalne zjawiska pogodowe od susz po przymrozki to “nowa normalność”, przez co produkcja rolna jest obarczona wysokim poziomem ryzyka. Tradycyjne systemy ubezpieczeń oparte na ochronie przed pojedynczymi zdarzeniami, okazują się niewystarczające, nie nadążając za skalą i złożonością współczesnych zagrożeń.
W tym kontekście w Jasionce pojawił się m.in. wątek ubezpieczeń dochodowych stosowanych w USA, które zamiast chronić wyłącznie plon zabezpieczałyby realne przychody gospodarstwa, będące efektem zarówno wielkości zbiorów, jak i cen rynkowych. (model tych ubezpieczeń pozwala uruchomić wsparcie w sytuacji spadku dochodów poniżej określonego poziomu, chroniąc rolnika także przed wahaniami cen czy zawirowaniami rynkowymi). Jednocześnie eksperci wskazywali, że jego wdrożenie w Polsce jest utrudnione przez brak wiarygodnych danych na poziomie gospodarstw, rozdrobnioną strukturę agrarną oraz odmienny system wsparcia oparty na dopłatach bezpośrednich.
W obliczu rosnących ryzyk większego znaczenia nabiera także biologizacja rolnictwa. Preparaty biologiczne i mikrobiologiczne przestają być traktowane jako ciekawostka czy niszowa alternatywa. Biologizacja staje się koniecznością. Nie jest to jednak zmiana prosta. Wymaga wiedzy, precyzji i cierpliwości. Efekty też nie zawsze są natychmiastowe, ale w dłuższym okresie pozwalają stabilizować produkcję i ograniczać straty.
W praktyce rolniczej coraz wyraźniej wyłania się model pośredni – łączący biologię z precyzyjnie dobranymi dawkami środków konwencjonalnych. Jak zwracali uwagę rolnicy takie podejście pozwala ograniczyć koszty środków ochrony roślin nawet o 20–50%, przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa produkcji. Biologizacja nie oznacza więc całkowitego odejścia od dotychczasowych narzędzi, lecz ich bardziej świadome i oszczędne wykorzystanie.
Ten kierunek zmian ma także bezpośredni związek z jakością żywności. Produkty wytwarzane w systemach bardziej biologicznych charakteryzują się mniejszą obecnością pozostałości środków ochrony roślin, a – jak podkreślali uczestnicy debat – często także wyraźnie lepszym smakiem. W tym sensie biologizacja jest też jednym z fundamentów budowania jakości produktu.
Ostatecznie oznacza także zmianę samej definicji zawodu rolnika. W nowym modelu nie jest on już wyłącznie producentem surowca, lecz przedsiębiorcą-menedżerem, który zarządza złożonymi procesami przyrodniczymi i ekonomicznymi. Biologizacja nie jest więc jedynie zmianą technologii – jest elementem głębokiej transformacji całego systemu rolnictwa.
Transformacja rolnictwa wykracza dziś poza produkcję żywności. Coraz większe znaczenie zyskuje jego rola w systemie energetycznym. Jednym z najbardziej dynamicznych zjawisk ostatnich lat jest rozwój spółdzielni energetycznych. Jeszcze niedawno było ich w Polsce zaledwie kilkadziesiąt, tymczasem na początku 2026 roku ich liczba przekroczyła kilkaset, rosnąc w bardzo krótkim czasie kilkunastokrotnie. Ten szybki wzrost pokazuje, że rolnicy i samorządy zaczęli traktować energetykę nie jako dodatek, lecz jako element strategii gospodarstwa i rozwoju lokalnego.
Spółdzielnie pozwalają na lokalne bilansowanie energii i jej zużywanie tam, gdzie powstaje, co przekłada się na wyraźne obniżenie kosztów i większą przewidywalność funkcjonowania gospodarstw. W praktyce oznacza to także większą niezależność od zewnętrznych dostawców i wahań cen energii.
Równolegle rośnie znaczenie biogazu i biometanu. Polska wykorzystuje dziś jedynie niewielką część swojego potencjału w tym zakresie, choć możliwości są bardzo duże. Rozwój tego sektora wymaga jednak ścisłej współpracy z rolnikami, którzy dostarczają substraty. Coraz częściej podkreśla się również znaczenie międzyplonów energetycznych – roślin uprawianych poza głównym cyklem produkcyjnym, które nie konkurują z żywnością, a mogą stanowić wsad do produkcji biopaliw.
Transformacja energetyczna napotyka jednak istotne bariery infrastrukturalne. Sieci dystrybucyjne nie są przygotowane na szybki wzrost liczby źródeł energii i wymagają dużych inwestycji. To właśnie infrastruktura staje się dziś jednym z głównych ograniczeń dalszego rozwoju energetyki na wsi. Barierą pozostaje także brak zaufania – zarówno w relacjach między rolnikami, jak i między społecznościami lokalnymi a inwestorami, szczególnie w przypadku biogazowni.
Jednocześnie energetyka coraz wyraźniej wpisuje się w model gospodarki o obiegu zamkniętym. Produkcja biogazu generuje poferment – nawóz organiczny, który poprawia strukturę gleby i wspiera retencję wody. W ten sposób produkcja energii zaczyna bezpośrednio wzmacniać podstawy produkcji rolnej, a gospodarstwo rolne zaczyna funkcjonować jako system wielofunkcyjny łączący produkcję żywności, energii i usług środowiskowych.
Wątki współpracy powracały w Jasionce niemal we wszystkich debatach. Eksperci podkreślali, że w warunkach rosnących kosztów, ryzyka i starzenia się wsi indywidualizm przestaje być strategią przetrwania, a „ten, kto będzie chciał być sam, po prostu zginie”.
Współpraca nie jest dla wsi czymś nowym. Przez stulecia była naturalnym sposobem funkcjonowania społeczności wiejskich: wspólne żniwa, pomoc sąsiedzka, dzielenie się sprzętem czy pracą. Dopiero ostatnie dekady przyniosły silne przejście w stronę indywidualizacji i konkurencji. Dziś, w obliczu nowych wyzwań, rolnictwo zaczyna wracać do tych korzeni, choć w nowej, bardziej zorganizowanej i biznesowej formie.
Przykładem są grupy producenckie, które wspólnie inwestują w infrastrukturę niedostępną dla pojedynczych gospodarstw. Racjonalizacja parku maszynowego, czyli wspólne użytkowanie sprzętu zamiast jego indywidualnego posiadania, pozwala też ograniczyć koszty stałe i zwiększyć efektywność gospodarstw.
Współpraca wykracza jednak poza relacje między samymi rolnikami. Coraz większe znaczenie mają partnerstwa lokalne, takie jak Lokalne Partnerstwa Wodne, które łączą rolników, samorządy i instytucje publiczne we wspólnym zarządzaniu zasobami wodnymi. W tym modelu decyzje dotyczące retencji czy inwestycji wodnych podejmowane są na poziomie całej zlewni, a nie pojedynczego gospodarstwa.
Równolegle istotna jest współpraca między rolnictwem a nauką i biznesem. Firmy technologiczne podkreślają, że najskuteczniejsze rozwiązania powstają w dialogu z rolnikami-praktykami, którzy testują nowe technologie w realnych warunkach gospodarstw, zanim zostaną one wdrożone na większą skalę.
Wszystko to pokazuje, że współpraca przestaje być dodatkiem do współczesnego rolnictwa. Staje się jego fundamentem i jednocześnie powrotem do źródeł, bez których trudno będzie budować odporność i konkurencyjność w nadchodzących latach.
Jednym z najmocniej wybrzmiewających wątków Europejskiego Forum Rolniczego 2026 była sytuacja demograficzna wsi. Eksperci określali ją jako jeden z najważniejszych „megatrendów” i jednocześnie cichy „game changer”, który w najbliższych latach może zasadniczo zmienić funkcjonowanie całego sektora rolnego.
Dane są jednoznaczne – struktura wieku na wsi szybko się pogarsza. Już dziś ponad 40% kierowników gospodarstw ma powyżej 55 lat, a udział młodych rolników pozostaje niski. Choć Polska na tle Unii Europejskiej wciąż wypada relatywnie korzystnie, tempo starzenia się jest u nas wyższe niż w wielu innych krajach. Jednocześnie zmienia się geografia wsi – większość gmin traci mieszkańców, a wzrost koncentruje się głównie wokół dużych miast, gdzie wieś coraz częściej pełni funkcję „sypialni”, tracąc swój rolniczy charakter.
Kluczowym problemem jest jednak nie tylko liczba młodych, lecz brak realnej sukcesji. W wielu gospodarstwach decyzje pozostają w rękach starszego pokolenia, co ogranicza skłonność do inwestowania i podejmowania ryzyka. W efekcie rolnictwo traci zdolność do szybkiej adaptacji – szczególnie w obszarach wymagających odwagi i długoterminowego myślenia, takich jak biologizacja, cyfryzacja czy transformacja energetyczna.
Do tego dochodzą bariery ekonomiczne i społeczne. Niska opłacalność produkcji, brak stabilności regulacyjnej oraz ograniczony dostęp do usług publicznych sprawiają, że młodzi ludzie coraz częściej rezygnują z przejmowania gospodarstw. Wieś przestaje być dla nich atrakcyjnym miejscem do życia, a nie tylko pracy.
Skutki tego procesu są już widoczne. Starzenie się wsi prowadzi do ograniczenia inwestycji, spadku innowacyjności i stopniowej zmiany funkcji obszarów wiejskich. Coraz więcej gmin musi przesuwać środki z rozwoju na opiekę społeczną, co z kolei otwiera nowe, choć nieoczywiste kierunki działalności, takie jak gospodarstwa opiekuńcze.
Jednocześnie z debat wyłania się wniosek, że nie jest to proces nagły ani nieunikniona katastrofa, lecz długofalowa zmiana, która wymaga świadomej odpowiedzi. Bez poprawy rentowności rolnictwa i jakości życia na wsi trudno będzie zatrzymać tam młode pokolenie.
Wszystkie te elementy składają się na obraz rolnictwa w trakcie głębokiej transformacji. Nie jest to jednak zmiana planowana odgórnie, lecz raczej efekt nakładających się kryzysów i presji rzeczywistości.
Z debat w Jasionce wyłania się jednak wyraźny wniosek: środowisko rolnicze w dużej mierze rozumie kierunek tej zmiany i jest na nią gotowe – często szybciej niż polityka. Nowy model rolnictwa nie jest jeszcze w pełni zdefiniowany, ale jego fundamenty są już widoczne: jakość zamiast ilości, odbudowa zasobów naturalnych, większa autonomia gospodarstw i silniejsze powiązania lokalne, które wspierają budowanie silnych polskich marek żywnościowych.
Interesują cię: bepieczeństwo żywnościowe, lokalne polityki żywnościowe, rolnictwo, krótkie łańcuchy dostaw oraz rozwój lokalnej żywności? Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco z naszymi działaniami!

2026-04-03
30 marca 2026 roku odbyło się spotkanie „Łowca okazji czy strategiczny menedżer? Świadomy konsument, krótkie łańcuchy dostaw i rola samorządów”, podczas którego zaprezentowaliśmy wyniki najnowszych badań Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt oraz podjęliśmy dyskusję z ekspertkami i ekspertami reprezentującymi administrację publiczną, naukę, media i sektor rolny.
2026-03-06
Żyjemy w iluzji obfitości. Świeże owoce zimą czy całoroczna dostępność egzotycznych produktów sprawiają, że wizja niedoborów wydaje się abstrakcyjna. Jednak współczesny handel opiera się na modelu „just-in-time”: sieci utrzymują minimalne zapasy, a magazyny są na bieżąco uzupełniane dostawami. Wystarczy jednak przerwanie łańcucha dostaw, by półki zaczęły pustoszeć. System ten jest też wrażliwy na awarie IT, brak paliwa i energii.
2026-01-11
Debata wokół umowy UE- Mercosur zbyt często sprowadza się do pytania: „czy polskie rolnictwo przetrwa konkurencję z Ameryką Południową?”. Znacznie istotniejsze pytanie brzmi: czy Polska wykorzysta ten moment, by zdefiniować własną strategię rozwoju rolnictwa i systemu żywnościowego – niezależnie od dalszych losów umowy handlowej.
2025-12-23
12 grudnia w Kielnarowej koło Rzeszowa odbyła się ogólnopolska debata „Nasza planeta, nasza wspólna przyszłość”, zorganizowana przez Wyższą Szkołę Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
Instytut Strategii Żywnościowych Grunt
biuro@instytutgrunt.org
tel: +48 573 046 227
KRS 0001121339
NIP 9512602712
REGON 529387328
Copyright by Instytut Strategii Żywnościowych "Grunt" 2025. Wszelkie prawa zastrzeżone.